piątek, 21 września 2012

"Jesteś Bogiem" - wywiad z Leszkiem Dawidem

Od dzisiaj w kinach jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tego roku - "Jesteś Bogiem". Z tej okazji rozmawiam z reżyserem filmu Leszkiem Dawidem.


Bartosz Czartoryski: "Jesteś Bogiem" to owoc wieloletnich starań scenarzysty, Macieja Pisuka; jak pan zaangażował się w ten projekt? 

Leszek Dawid: Przeczytałem tekst, kiedy został wydany w formie książki. To był to mój pierwszy kontakt z tym scenariuszem. Dotarłem wtedy do Maćka, zaczęliśmy rozmawiać i okazało się, że nadal jest na etapie poszukiwań reżysera; wymieniliśmy się poglądami na temat kształtu filmu, skonfrontowaliśmy to, co ja sądzę o tekście, co czuje Maciek, i po wielomiesięcznych rozmowach zdecydowaliśmy, że robimy to wspólnie. 

A jak wyglądała współpraca panów z Fokusem i Rahimem, założycielami Paktofoniki? 

Trzeba zaznaczyć, że ogromną pracę wykonał Maciek Pisuk. Przekonał Rahima, Fokusa i rodzinę Magika do idei powstania filmu. A już na etapie pisania tekstu zaangażował ich, by konsultowali wszelkie niuanse tej historii. I kiedy scenariusz był gotowy, wszyscy po prostu go zaakceptowali, zostawiając sprawę otwartą, jeśli chodzi o wybór reżysera i producenta i aktorów. Kiedy rozpocząłem pracę przygotowawcze do filmu, poznałem Fokusa i Rahima i oni "oprowadzili” mnie po swoim świecie. Poznałem ich środowisko i ludzi, o których będę w filmie opowiadał. Zaangażowałem ich w przygotowanie aktorów do roli od strony muzycznej, jeździliśmy wspólnie na koncerty, do studia, spotykaliśmy się też prywatnie w domach. W trakcie zdjęć Rahim i Fokus nie przychodzili na plan. Nie chcieli, nie mieli takiej potrzeby. Potem, już po zmontowaniu materiału zaangażowali się ponownie dbając o muzyczną stronę filmu – nadzorowali aktorów przy nagraniu rapu, sami zaś skomponowali muzykę ilustracyjną i na potrzeby filmu zmiksowali stare kawałki. To była bardzo dobra współpraca. 

Czy był to pana pierwszy tak bliski kontakt z muzyką, z kulturą hiphopową? 

Bardzo cenię hip-hop, lecz nie mogę powiedzieć, że wiedziałem o nim wiele, zanim przeczytałem tekst Maćka. Na pewno nie określiłbym się fanem, dopiero wraz z lekturą scenariusza na nowo tę muzykę odkryłem i poznałem. Gdy robi się taki film jak "Jesteś Bogiem", nie można sobie pozwolić na myślenie, że się dane środowisko zna. Startowałem z pozycji kogoś, kto dopiero w ten świat wchodzi i chce się rozejrzeć wokół. Strasznie mnie to wszystko ciekawiło, to wspaniałe przeżycie, fajne doświadczenie. To interesujący świat, a niewiele o nim wiemy.

Dalszy ciąg rozmowy przeczytacie w portalu Onet.pl.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz