środa, 4 lipca 2012

Smacznego, telewizorku: Wakacje z piekła rodem

Od jakiegoś czasu chodził mi po głowie pomysł na nowy cykl wpisów blogowych związanych z telewizją. Kultura oglądania filmów zmieniła się diametralnie od czasu, kiedy miałem lat -naście, i chyba nikt już nie biegnie z pracy czy ze szkoły do domu, żeby zdążyć na emisję długo wyczekiwanego tytułu - dzisiaj można go przecież zapisać na twardym dysku, namierzyć w sieci, kupić w sklepie - lecz czuję, że mam wobec szklanego pudła pewien dług, podobnie zresztą jak wobec kaset wideo, ale to materiał na inny, dłuższy tekst. Z rozmaitymi VHSami, użyczonymi przez kolegę, tudzież wyszperanymi w osiedlowej wypożyczalni, biegało się pod pachą jak z jakimś skarbem wyciągniętym z zatopionej pirackiej skrzyni, żeby czym prędzej wrzucić taśmę do odtwarzacza. Telewizję utożsamiam raczej z pewnym oczekiwaniem. Jako że od dzieciaka uwielbiałem horrory, a leciały one dość późno, broniłem się przed snem, aby zobaczyć kolejny "Piątek trzynastego" czy "Laleczkę Chucky", gapiąc się z rozdziawioną gębą w telewizor i nasłuchując, aby nie uronić ani jednego słowa dobiegającego z przyciszonego odbiornika. Przeglądając informacje prasowe, jakie znajduję w swojej skrzynce, natrafiłem na maraton horrorów, który przypomniał mi, jakim zapalonym telewidzem byłem i uaktywnił w mojej głowie uśpiony pomysł na ów wspomniany powyżej cykl wpisów. Mam nadzieję, że będzie on początkiem czegoś w miarę regularnego; zobowiązuję się więc od czasu do czasu wertować program TV, czego nie robiłem od dawna. Będzie to dla mnie także okazja, aby nabazgrać parę słów o filmach, o których normalnie bym nie napisał, do tego w sposób nieco bardziej prywatny niż zazwyczaj, luźniejszy, zapewne nierzadko nostalgiczny.

Kadr z filmu "Halloween - 20 lat później"
Wakacje z piekła rodem (8-29 lipca; 13TH STREET Universal)

Niezłą propozycją wakacyjną uraczył telemaniaków kanał 13TH STREET Universal, który wcześniej kojarzyłem - nawet nie jestem pewien, czy słusznie - z programami dla widowni nastoletniej i serialami kryminalnymi. A tutaj proszę: w ramach specjalnego cyklu horrorów pokazane zostaną dwa sequele znakomitej, autodemaskatorskiej serii Wesa Cravena, czyli "Krzyk 2" (8 lipca, godzina 22:00) i "Krzyk 3" (15 lipca, godzina 22:00) oraz zrealizowane w ostatnich piętnastu latach odcinki tasiemca "Halloween" ("20 lat później" 22 lipca, godzina 22:00; "Powrót" 29 lipca, godzina 22:00).

Kiedy przed laty oglądałem pierwszy "Krzyk", spodziewałem się wówczas kolejnego slashera, nie miałem pojęcia, że przed moimi oczami rozegra się mała rewolucja gatunkowa. Bo nagle na ekranie pojawia się typek z mojego świata; w sensie - nie z tego filmowego, w którym nikt nie słyszał, że zombie padają od strzału w głowę i mało kto ma na tyle oleju w głowie, żeby po zmroku nie wychodzić na ganek z pytaniem "kto tam?" na ustach, ale z mojego, tego, gdzie ludzie oglądają z kolegami horrory przy piwie i mają z tego niezły ubaw. Dotknęliśmy więc pewnej granicy łączącej nas z nimi, a przeżycie to było wręcz nie do opisania. Tym dla mnie wtedy był "Krzyk" - jeszcze ani nie dekonstrukcją, ani nie przepisywaniem horroru na nowo, ani nie zgrywą z konwencji. Co zaś z kolejnymi odcinkami? To nadal rzeczy kpiarskie, a raczej dobrodusznie szydercze, bo obnażające wyświechtane klisze i schematyczność slashera przy jednoczesnym przywiązaniu do gatunkowych ram; to swoista autodysekcja, zdecydowanie warta obejrzenia.

Za to "Halloween" Johna Carpentera to według mnie arcydzieło horroru i jeden z moich ulubionych filmów wszech czasów. Z sequelami bywało różnie - część druga była świetna, późniejsze już zaledwie przeciętne lub po prostu słabe. "20 lat później" obejrzałem na kasecie wideo, ciekaw, jak potoczą się dalsze losy przeklętej rodziny Myersów. Moje zaskoczenie i rozczarowanie było ogromne; miałem bowiem do czynienia z mieszanką rebootu i sequela. Film pomijał wydarzenia z poprzednich kilku odsłon i był bezpośrednią kontynuacją dwóch pierwszych odcinków serii. Rok 1996 otworzył nowy rozdział w horrorze, kina i wypożyczalnie wkrótce po premierze dzieła Cravena zalały produkty krzykopodobne - choć bez intencji dekonstrukcyjnych, skupiające się jedynie na radosnej masakrze -  i "20 lat później" również antycypuje hegemonię epigońskich tworów, które potem wrzucimy do wora z napisem teen slashers. Po seansie byłem jednak ukontentowany, bowiem seria wreszcie znalazła definitywne zamknięcie. Czy aby na pewno? Bynajmniej. Parę lat później nabyłem pakiet filmów na DVD wydany przez firmę Anchor Bay; w jego skład wchodziły wszystkie części serii "Halloween" wraz z "Powrotem". Byłem sceptyczny, sięgając po płytę, ale już początek tego filmu rozłożył mnie na łopatki, bowiem Michael wreszcie realizuje swój cel, do którego dążył przez tyle lat. Hmmm... dopiero pisząc te słowa, doszedłem do wniosku, że zło zatryumfowało! Oczywiście tylko do czasu premiery następnego sequela...

5 komentarzy:

  1. Świetny pomysł Panie Bartku! Ja bardzo często szperam po telewizyjnym programie. Szczególnie piątkowe i sobotnie wieczory to wysyp horrorów wszelkiej maści. Wszelkiej, bo telewizja puszcza wszystko jak leci. I klasykę i ostatnie gnioty. A żeby nie być gołosłownym sięgnąłem po program by sprawdzić czy nie gadam głupot i tylko w piątek mamy: "Madhouse", reinkarnację Hammera "Wake Wood" oraz "Hellraiser VI". Wszystkie całkiem niezłe w swym gatunku;)
    Czekam z niecierpliwością jakie opowieści telewizorek nam zaserwuje;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję! Nie chciałbym ograniczać się w tym cyklu do horroru, postaram się wygrzebywać z programu kąski w różnych smakach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. A 13 lipca na ale kino+ pierwszy "Krzyk". Pomysł na cykl bardzo dobry, bo telewizja oferuje masę dobrej klasyki (polecam zwłaszcza kanał TCM), ale i sporo ciekawych nowszych produkcji. I obecnie oglądanie znacznie ułatwiają dekodery z nagrywarkami. Swoją drogą, zawsze sądziłem, że na 13TH STREET Universal nie emitują nic ciekawego, a tu taka miła niespodzianka. Dlatego z mojego punktu widzenia naprawdę pomocny wpis – dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się! Jeśli chodzi o TCM czy TVP Kultura - te programy gościły będą tutaj dość rzadko, bo musiałbym codziennie polecać bodaj całą ich ramówkę ;)

    OdpowiedzUsuń