poniedziałek, 9 lipca 2012

Crouch End według Stephena Kinga

Crouch End - średniowieczna wioseczka, która przed setkami lat stanęła gdzieś w dolinie przy drodze prowadzącej z Londynu na północ, dzisiaj jest niczym niewyróżniającą się częścią brytyjskiej metropolii; czynsze proporcjonalnie wysokie do średniej wieku przeciętnego mieszkańca, kilka drogich sklepów, zadbane chodniki, zabytkowa wieża z zegarem i... opuszczona stacja kolejowa.

Stacja na Crouch End coraz bliżej...
Początek trasy Parkland Walk
Za sprawą porośniętych trawą i chwastami, nieużywanych od kilkudziesięciu lat peronów, wyrastających z usypanego wału wiaduktów i ciemnych tuneli z nikłym światełkiem widocznym na ich końcu Crouch End jest znane miłośnikom literackiej grozy. Tam bowiem Stephen King osadził jedno ze swoich opowiadań, które wpisuje się w wymyśloną przez amerykańskiego klasyka literatury niesamowitej, Howarda Philipsa Lovecrafta, mitologię Cthulhu. Podczas pobytu w Londynie w latach osiemdziesiątych King odwiedził swojego przyjaciela Petera Strauba, który jako miejsce spacerowe polecił mu nowo otwartą trasę zwaną Parkland Walk. 

Pozostałość po wiadukcie
Wizyta zainspirowała Kinga do sięgnięcia po pióro - nic w tym dziwnego, gdyż miejsce to posiada urodę zaprawdę niepokojącą i gdy sam szedłem liczącą sobie kilka kilometrów ścieżką, po plecach nieraz przechodziły mi ciarki. Jeszcze zanim powstał krótki kawałek "Crouch End" (można go znaleźć w wydanym także i u nas zbiorze "Marzenia i koszmary"), o zamkniętej na amen przed paroma dekadami stacji kolejowej krążyły już wcześniej różnorakie opowieści dziwnej treści...

Zamknięte na głucho tunele kolejowe

Nieczynne perony
Ponoć można tam było usłyszeć pociąg widmo sunący po niewidzialnych szynach, po peronach krzątały się duchy zmarłych pracowników stacji, a w okolicy grasował spriggan, czyli człowiek-kozioł, którego uwieczniono na znajdującej się na trasie upiornej rzeźbie. 

Rzeźba przedstawiająca człowieka-kozła
Od dawna mówiło się również o cygańskiej klątwie ciążącej na Crouch End. Kinga zainteresowała historia tego miejsca; zaawansowane prace nad biegnącą w okolicy linią metra przerwała druga wojna światowa - a przynajmniej oficjalnie, bo przecież prawdziwy powód mógłby być nieco bardziej... nadnaturalny. Zapewne właśnie tego chciałby King, który nieprzypadkowo sięgnął właśnie po mity Cthulhu. Pamiętacie rewelacyjne opowiadanie Lovecrafta "Model Pickmana"? No właśnie...

Wyjście z Crouch End...?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz