Dzisiaj krótko, bo nadal dochodzę do siebie po łódzkim festiwalu, z którego pierwsze zbiory zaprezentuję już w środę - wtedy to w "Metrze" ukaże się mój wywiad z Brianem Azzarello. Poniżej zamieszczam fragment recenzji w zamierzeniu mającej być ostrzeżeniem, bowiem 28.10.2011 w polskich kinach zagości film "Sanktuarium 3D", jedna z największych szmir tego roku. Tekst ukazał się w ostatnim numerze "Filmu".
Sanktuarium 3D (1/6 - jeśli byłaby taka możliwość, dałbym 0/6)
Brian Karter po śmierci matki dziedziczy nietypowy spadek – ogromnych rozmiarów ośrodek badawczy, w którym niegdyś starsza pani przeprowadzała niekonwencjonalne eksperymenty medyczne. (...) „Sanktuarium” jest doskonałym przykładem realizatorskiej bezradności. Ekipa stojąca za tym tanim spektaklem nie ma nawet odrobiny wiary w swój projekt, co przekłada się nie tylko na marną jakość wykonania, ale i mizerię treści. Film ten wygląda jak sklecona w kilka dni produkcja, nakręcona na potrzeby pośledniej stacji telewizyjnej, z aktorami z łapanki, scenarzystą analfabetą i reżyserem cierpiącym na narkolepsję. (...)
I jeszcze coś - nie idźcie na ten film.

Azzarello w Metrze?! To wyłącznie Twoja sprawka, prawda?
OdpowiedzUsuńNie do końca kumam pytanie :) Obsługiwałem MFKiG dla Agory i zamówili sobie wywiad z Azzarello.
OdpowiedzUsuń