środa, 8 czerwca 2011

Sex Sells albo ilu futbolistów zmieści się w jednej aktorce

I kolejny artykuł z Onetu, będący częścią składową cyklu tekstów o hollywoodzkich skandalach. Mi w udziale przypadła sylwetka Clary Bow, gwiazdy amerykańskiego kina niemego, postaci tyleż utalentowanej, co kontrowersyjnej. Poniżej fotografia aktorki, fragment tekstu i link do całości.


Clarę Bow nazywano „it-girl”, dziewczyną posiadającą „to coś”, czyli magnetyczną siłę opartą na niewzruszonej pewności siebie, pozwalającą uwodzić nie tylko pięknem ciała, ale i bystrością umysłu. Dzisiaj terminem tym, ukutym przez Elinor Glyn na łamach „Cosmopolitan”, określa się kobiety sławne z powodu samej sławy, celebrytki pokroju Paris Hilton. Za czasów Clary Bow pojęcie to funkcjonowało jednak zgodnie z pierwotnym znaczeniem i znakomicie definiowało aktorkę. Uwielbiały ją wielkie diwy popkultury, a wśród nich Marilyn Monroe i Madonna, zapożyczając od niej image pozornie niewinnej, ale epatującej seksem kokietki. Ta wielka osobowość kina jest dzisiaj pamiętana głównie ze względu na otaczającą ją atmosferę skandalu, a nie aktorskie umiejętności, których przecież Clarze Bow nie brakowało. Szalały za nią i kobiety, i mężczyźni – oni pragnęli jej wdzięków; one chciały być wyzwolonymi flapperkami i jak ich idolka nosić krótkie spódniczki i modne fryzury, a w wolnych chwilach słuchać jazzu. Biografia Bow pełna jest rewelacji o szalonych przygodach i obyczajowych kompromitacjach i trudno jest wyłuskać  prawdziwe kawałki spośród mnóstwa plotek.

Bodajże najsłynniejszą z nich jest ta pochodząca z książki „Hollywood Babylon”, mówiąca, jakoby aktorka miała w roku 1927 oddać się całej drużynie futbolowej Uniwersytetu Kalifornii Północnej. Taka informacja miała wyjść od Daisy DeVoe, sekretarki Clary oskarżonej (jak się później okaże – niesłusznie), o defraudację kilkunastu tysięcy dolarów z konta aktorki. David Stenn, biograf Bow, zdementował te pogłoski, wiele lat później przeprowadzając wywiady z byłymi studentami uniwersytetu, którzy zaprzeczyli, że podobna sytuacja miała kiedykolwiek miejsce. Ale wpływ na popkulturę pozostał, ta „miejska legenda” stała się jednym z popularnych motywów w kinie amerykańskim. Owa plotka jest jedynie czubkiem góry lodowej jeśli chodzi o Clarę Bow, bowiem w 1931 tabloid „Coast Reporter” wysunął przeciwko aktorce szereg oskarżeń, wśród których znalazły się seksualne perwersje jak zoofilia, ekshibicjonizm czy kazirodztwo, o alkoholizmie i uzależnieniu od narkotyków nie wspominając. Autor artykułu szantażował aktorkę, żądając od niej pieniędzy w zamian za wstrzymanie publikacji, za co odpowiedział później przed sądem i został skazany na osiem lat więzienia. Nie bez pewnej winy była także i sama Clara, która świadomie budowała swój image na skandalach i nie odżegnywała się od plotek na swój temat. Raz widywano ją przy jednym mężczyźnie, raz przy drugim, zrywała z nimi tak samo szybko, jak się zakochiwała.

2 komentarze:

  1. Czytałeś tą książkę Angera do której się odwołujesz? Chętnie bym przeczytał acz raczej ze względu na autora niż na skandale... co do tematu to swoich zbiorach mam całkiem ciekawą krajową pozycje tego typu "Pitaval filmowy".. tzn takie na kibel w sumie:)... ale inspirujące... nawet jeśli połowa to nie prawda.

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem sporo pozycji książkowych o Wielkim Hollywood u mnie zalega, Michalski również, nigdy jednak nie miałem zacięcia, by się w to zagłębiać. Nie są to do końca moje klimaty, ale nie mogłem się powstrzymać, by nie skrobnąć co nieco o Clarze Bow. Co do Twojego pytania - niestety, nigdy nie czytałem "Hollywood Babylon" w całości, jedynie fragmenty. Można nabyć za grosze na Amazon, więc chyba czas najwyższy to zrobić...

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga